Kontener dopłynął do portu. Towar jest na miejscu. Teoretycznie najtrudniejsza część transportu jest już za nami.
I właśnie wtedy zaczyna się licznik.
Demurrage to opłata za zbyt długie pozostawienie pełnego kontenera na terminalu po wykorzystaniu przyznanego free time. Nie jest karą wymyśloną przez spedytora. Wynika z warunków armatora i ma sprawić, żeby kontenery nie blokowały terminalu w nieskończoność.
Kiedy demurrage zaczyna być realnym problemem?
Sam przyjazd statku nie oznacza jeszcze kosztu. Problem powstaje wtedy, gdy kontener nie może opuścić terminalu przed końcem bezpłatnego okresu.
Najczęstsze przyczyny są dość powtarzalne:
- dokumenty nie są gotowe do odprawy,
- brakuje oryginału konosamentu albo zwolnienia ładunku,
- towar wymaga dodatkowej kontroli,
- importer nie ma przygotowanych środków na cło, VAT lub koszty lokalne,
- transport drogowy został zamówiony za późno,
- nikt nie sprawdził, ile free time rzeczywiście przyznano.
Free time nie jest uniwersalny. Zależy między innymi od armatora, portu, warunków oferty i rodzaju kontenera. Nie zakładaj, że warunki z poprzedniej wysyłki automatycznie obowiązują przy następnej.
Ile może kosztować opóźnienie?
Nie ma jednej stawki demurrage. Taryfy różnią się między armatorami i często rosną wraz z kolejnymi dniami postoju. Dlatego nieuczciwe byłoby podanie jednej liczby i udawanie, że pasuje do każdego przypadku.
Można jednak powiedzieć coś pewnego: przy kilku dniach opóźnienia koszt potrafi szybko przekroczyć cenę konsultacji, transportu krajowego albo marżę na części towaru.
Największym błędem jest więc nie samo przekroczenie terminu. Największym błędem jest brak wcześniejszej kalkulacji scenariusza:
- Kiedy kończy się free time?
- Co może zablokować odbiór?
- Kto ma podjąć decyzję, jeśli odprawa się przedłuży?
- Jaki jest koszt każdego kolejnego dnia?
Kto powinien tego pilnować?
Dobra spedycja powinna przekazać importerowi warunki free time, status przybycia i informacje potrzebne do organizacji odbioru. Agencja celna powinna jasno wskazać braki dokumentowe. Importer powinien natomiast dopilnować, aby decyzje, dokumenty i środki były gotowe na czas.
W praktyce problem często powstaje pomiędzy tymi rolami. Każdy zrobił swoją część, ale nikt nie spojrzał na cały proces.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie „kto zawinił?”, lepiej wcześniej ustalić:
- kto potwierdza datę końca free time,
- kto sprawdza komplet dokumentów przed ETA,
- kto zamawia transport i na jakim etapie,
- kto podejmuje decyzję przy kontroli lub opóźnieniu,
- kto informuje o rosnącym koszcie.
Jak ograniczyć ryzyko demurrage?
1. Sprawdź warunki przed bookingiem
Free time powinien być jednym z elementów porównania ofert. Tańszy fracht z krótszym okresem bezpłatnym może przestać być tani, jeśli dokumenty lub odprawa wymagają więcej czasu.
2. Przygotuj dokumenty przed przybyciem statku
Faktura, packing list, dane do odprawy, certyfikaty i sposób zwolnienia konosamentu nie powinny być ustalane dopiero po wyładunku kontenera.
3. Ustal plan odbioru i plan awaryjny
Nie wystarczy wiedzieć, kiedy kontener może zostać odebrany. Trzeba również wiedzieć, co zrobimy, jeśli termin przesunie się o dwa albo trzy dni.
4. Nie traktuj statusu jako uprzejmości
Status ma umożliwić decyzję. Jeśli informacja nie mówi, co wydarzyło się, co nastąpi dalej i jaki jest najbliższy termin krytyczny, to nie jest jeszcze użyteczny status.
- potwierdzona data przybycia i wyładunku,
- znany ostatni bezpłatny dzień,
- komplet dokumentów do odprawy,
- potwierdzone zwolnienie ładunku,
- zarezerwowany transport krajowy,
- ustalona osoba odpowiedzialna za eskalację.
Demurrage nie jest problemem portowym
To problem planowania i przepływu informacji. Terminal jedynie wystawia rachunek za wcześniejsze zaniedbania.
Nie każdy przypadek da się przewidzieć. Kontrola celna, awaria systemu lub nagłe ograniczenia mogą pojawić się niezależnie od przygotowania importera. Ale większość kosztownych sytuacji można ograniczyć, jeśli wcześniej wiadomo, gdzie kończy się czas i kto odpowiada za kolejny ruch.
Nie chodzi o to, żeby nigdy nie zapłacić demurrage. Chodzi o to, żeby nie zapłacić go dlatego, że nikt nie zadał prostego pytania odpowiednio wcześnie.
Masz kontener w drodze i nie wiesz, gdzie jest ryzyko?
Podczas konsultacji możemy przejść przez ofertę, dokumenty i terminy krytyczne. Nie przejmuję operacji. Daję niezależną drugą opinię przed kosztowną decyzją.
Umów konsultację